piątek, 26 grudnia 2014

Jonghyun, Lay i Minho oraz Zdziczały Taemin - Rozdział I (Parodia "Felix, Net i Nika")

Witam wszystkich, którzy tutaj zawitali. Jak można się zorientować po nazwie  jest to blog z gejpopowymi opowiadaniami. Nie będę już przynudzać i dam Wam bardzo krótki, lecz mam nadzieję wciągający rozdział mojej pierwszej parodii yaoyi.


Minho siedział w zakrystii i czekał, aż coś się wydarzy. Fuchę ministranta wziął ponieważ nie raz się słyszało, jak tacy zostawali uprowadzani i różne rzeczy się z nimi działy... Ale nie! U niego jedyną atrakcją był Siwon przychodzący codziennie na mszę.
Myślał już o rzuceniu tej roboty, ale był jeden problem. Założył się ze swoimi kumplami - Jonghyunem i Layem, że dotrzyma w tym póki nie zdarzy się mu jakaś przygoda, albo zje żabę. Chciał uniknąć kanibalizmu, dla tego zostało mu tylko czekać.
Gdy tak siedział zauważył Siwona, więc postanowił skorzystać z okazji.

-  Może pójdziemy razem do lasu?- znów próbował namówić Siwona
- Już ci mówiłem, nie. Dla czego tak cię do tego ciągnie?- odpowiedział Siwek zmęczonym głosem.
- Chcę po prostu... Bliżej cię poznać!
- Jakoś w to nie wierzę...
- Dobra masz mnie! Nie chcę zjeść żaby!
- Kolejny zakład z Jonghyunem i Layem? Pamiętasz jak to się ostatnio skończyło?!
- Tak... ale teraz są inne czasy! I nie ma Jimina w pobliżu!
- I tak masz już gwarantowane piekło, więc chociaż mnie zostaw w spokoju! Do widzenia- mówiąc to odszedł.

Żabie nie pozostało nic innego jak iść do domu. Przed kościołem czekali na niego Lay i Jonghyun.

- Mamy dobrą nowinę- powiedział Lay.
- Co niby?- zainteresował się Minho.
- Obejrzyj w internecie dzisiejsze wiadomości, a się dowiesz...- powiedział tajemniczo Jonghyun, po czym wraz z Yixingiem oddalił się moonwalkiem.
- Aha... Okej...- Minho nie raz zastanawiał się, dla czego właściwie się z nimi kumpluje.

~***~

Przed wejściem do domu musiał wymiziać swojego czarnego teriera rosyjskiego Kibuma. Mimo, iż dawał swojemu pupilowi wiele miłości, ten cały czas smutno leżał na posłaniu i ożywiał się dopiero wtedy, kiedy JongHyun przychodził. Na szczęście zbliża się Boże Narodzenie,więc będzie mógł dać Kibumka chłopakowi pod choinkę.
Gdy w końcu skończył pieszczoty włączył laptopa i zaczął wsłuchiwać się w to co mówił prezenter.

- Dziś po południu w seulskich ściekach pracujący tam robotnicy zauważyli dziwnie poruszającą się postać. Wiadomo o niej tylko tyle, że jest niezwykle pobudzone i zdolne do wszystkiego. Jej ofiara jest kompletnie oszołomiona nie wiele pamięta. Z jej wypowiedzi wynika, że jest to samiec, a jak odchodził przypominał środkowoeuropejską postać z legendy zwanej Bazyliszkiem. Póki policja nie ustali nic więcej, oraz go nie złapie obowiązuje absolutny zakaz wchodzenia do kanalizacji. Mówił dla Was Lee Soman- tym zakończył reportaż.

Minho wolno wyłączył laptopa i z nieco niepokojącym wyrazem twarzy wybiegł na ulicę

- Jeszcze nie wszystko stracone!- krzyczał do przechodnia- Będę mógł żyć, jako zwykły niekanibalski bezbożnik!

1 komentarz: